Friday, October 12, 2012

'you just have to take a risk...always? yeah, always ;)'

drinking my first coffee 2day and looking at the cover of my fashion bible called VOGUE... music plays in the background which fills my head with thoughts, emotions, dreams and hopes but most of all memories 'who i was' and guastions 'who am i now?'...

'you just have to take a risk...always? yeah, always'
can get over this one sentance that i heard a few days ago becouse it is simply so true. we mostly regret thigs we havent done and changes we didint take.

nie chce być niewolnikiem polskiego schematycznego myslenia a lapie sie na tym ze jest to we mnie bardzo mocno zakorzenione. ostatnie 3 lata w pl daja znac o sobie, mysle o tym czego oczekuja ode mnie inni, a zapomnialam kompletnie o tym ze przeciez w tym wszystkim, w calym MOIM zyciu, powinno byc miejsce przede wszystkim dla MNIE, tego czego ja chce... ze wszystkimi szalonymi decyzjami i konsekwencjami ktore one ze soba niosa...


Monday, October 8, 2012

dreams

i like dreaming, imagine my future in many different ways and possibilities. but in all those dreams one thing stays always the same, my dream house  (hope i will be lucky enough to own one!)
besides library room, where all shelfs will be made from wood, full of old books bought at antiquarian bookshops from all over the world and a rocking chair, where i will seat every night with glass of wine reading all those books, i wanna have a music room. full of old instruments, record player and CD's with music that i love. it will be also colorfull carpet on the floor where i will lay down listen to frank sinatra and looking at the stars throught the glass roof...


Sunday, October 7, 2012

world

music makes me think, feel, imagine stories, hear the voices i don't wanna hear in real life... i like Norway a lot, but have been living here 2 months and im kinda bored already, huge world is out there and i can't find the way to get there!


Monday, September 17, 2012

karma is a bitch?

one of my friends used to say 'karma is a bitch'.. well, i have to disagree, i think it's more like 'you get what you give'.
anyway, im excited. something extremely weird is happening and can't wait to the end ;-)

Monday, September 10, 2012

what an inpiring weekend!

i nagle, bez poszukiwań i zakamuflowanej w podświadomości nadziei, otrzymałam odpowiedź na wszystkie wypowiedziane głośno i ukryte cichutko w serduszku, pytania...

Monday, September 3, 2012

decided to...

wake up every day and says with a 'banan' on my face: " it's gonna to be a beautiful day and no matter what happen, i will learn from everything" ;-)))

i think it's kinda good resolution for September.

well, still can't believe how beautiful nature can be. i think they def should make another part of 'game of thrones' here...

so, i spent August by doing nothing (mostly), but it seems like my holidays are going to end. thats good, there is nothing worst for Aries than being bored. and since i decided to focus more on my norwegian and school insted of partying, being back 'in schedule life' should help me with that.


Saturday, August 25, 2012

the weather

weather in Trondheim is like a women, never know what to expect. in one minute hot and sunny, in the another cold and rainy... that's why im fucking moody, in one minute i love being here, in another feels like missing something. got one conclusion - i should def live in the country when sun can wake me up and sunset put me to bed!

Thursday, August 23, 2012

missing feeling...

everything is great, i could not probably imagin to get a better start in Norway that i have now, and... there is still this missing feeling. i feel like im missing something but dont know what this "something" means. weird.
i remember i had this feeling once in my life, it was when i went to France. but since im older and a bit smarter, i think staying here for a while is a not that bad option. and in fact, i have something to do here, so need to stay at least til december, and then... who knows!

world is huge, and thanks buddha for that! ;-)))

Sunday, August 12, 2012

summer in da city!



Nidaros Cathedral

Norwegian University of Science and Technology


Trondheim przywitało nas dzisiaj cudowną pogodą - świeci słoneczko, na niebie ani jednej chmurki, jest prawie że upalnie i jakoś tak miło ogólnie :)
Właśnie wróciłam z któregoś już tam spaceru wokół miasta i ciągle nie mogę  uwierzyć, że patrząc na nie z góry wydaje się tak ogromne, ale po paru(dziesięciu) minutach jesteśmy w stanie dotrzeć wszędzie pieszo ;-)
Wielkim błędem było przyjechanie tutaj bez aparatu. Żadne zdjęcia znalezione w necie nie są w stanie oddać tego, jakie naprawdę jest to miasto...
Największe wrażenie robi chyba Kościół Katedralny Nidaros. Nie jestem fanką kościołów, ale jestem fanką architektury i lubię stare budowle, ta jest naprawdę piękna!
Poza tym ogromne wrażenie zrobił na mnie uniwersytet. Gdy tylko go zobaczyłam od razu nasunęło mi się na myśl skojarzenie z Hogwartem, fani Harrego Pottera pewnie wiedzą o co mi chodzi:). Budynek jest ogromny, majestatyczny...stoi na wzgórzu co jeszcze dodaje mu animuszu, otoczony ogromną ilością ogrodów... mam ogromną nadzieję, że któregoś dnia moja noga postanie na nim oficjalnie ;-)

Gdyby pogoda tutaj była jak dziś każdego dnia, byłoby to definitywnie idealne miejsce do życia, ale podejrzewam, że im bliżej zimy, moja opinia o tym mieście i kraju będzie się zmieniać...

zdjęcia z : https://www.google.no/search?hl=pl&tok=MPR2nP6Q4pM33rkJ_fkDGg&pq=hagward+harry+potter&cp=7&gs_id=1vc&xhr=t&q=trondheim&client=firefox-a&rls=org.mozilla:pl:official&bav=on.2,or.r_gc.r_pw.r_qf.&biw=1366&bih=600&um=1&ie=UTF-8&tbm=isch&source=og&sa=N&tab=wi&ei=-78nULLzFY2IhQebsYCACw

Thursday, August 9, 2012

Excuse Me While I Kiss the Sky...

it's just amazing. amazing. this place is like a dream...you can walk in the clouds and touch the sky...
and the air tastes like an ice-cream!

Tuesday, August 7, 2012

Trondheim-first impression...♥

and here i am again - Norway! my facebook already noticed that i ♥ Trondheim, so my blog should also know that. Trondheim - first impression...well, there is no way to describe the beauty of this city... i can honestly say it's one of the most beautiful cities i have even been too, still thinking if i can name it THE MOST BEAUTIFUL, probably yes.

the nature is amazing here, every view is breahtaking, the air is fresh and "delicious" i just can't stop breathing...i simply love it.
i like the way Trondheim has been built, there is no way to get lost! buildings are nice and colorful, seems to be much more friendly than Oslo. there is easy connection to everything, you can walk, bike or take a bus everywhere. also lots of the stuff to do, bellydancing, boxing, biking, whatever you like...

the worst thing about living in Trondheim is probably the weather - "it's raining all the time here" - this sentence i have heard a thousand times already. well, i have been lucky with weather so far, first 4 days were sunny and hot, started raining just a few minutes ago...but i think i can survive without summer, at least for a while, got a lot more insted ;-)

more will come, stay tuned!

i dla polskich czytelników słów kilka..Trondheim - pierwsze wrażenie...niezwykłe! miasto jest piękne, zastanawiam się czy mogę użyć sformułowania "najpiękniejsze jakie do tej pory odwiedziłam"...
otoczone jeziorem i górami, kolorowe, przyjazne...tak różne od Oslo. każdy widok zapiera dech w piersiach, powietrze jest tak pyszne ze chciałoby się je zjeść! ludzie się uśmiechają. na ulicach nie słychać przekleństw, nie widać pomalowanych sprayem murów i nigdzie nie natknęłam się na zdeptane puszki polskiego piwa. cenię to sobie ;)
dostać można się wszędzie na nogach lub na rowerze, mimo iż miasto wydaje się bardzo duże jest bardzo sprytnie zbudowane, raczej nie da się zgubić. mnóstwo szkół tańca, boksu, fitnesu itp, każdy znajdzie coś dla siebie.
najgorszą i chyba jedyną wadą tego miasta jest pogoda. Trondheim jest bowiem najbardziej deszczowym miastem Europy. jak do tej pory miałam szczęście, okulary przeciwsłoneczne i baleriny były moimi niezbędnikami przez pierwsze 4 dni, przed kilkoma minutami jednak zrobiło się znacznie chłodniej i zaczęło padać. cóż, mam jednak nadzieje, że uda mi się jakoś przetrwać te gorsze dni (trwające 11 miesięcy i 3 tygodnie) ponieważ w zamian dostałam znacznie więcej ;-)))

wkrótce napisze więcej!

Tuesday, July 24, 2012

reality...

powrót do rzeczywistości po fajnie spędzonym czasie zawsze sucks, choćby nie wiadomo jak zajebista rzeczywistość była. zawsze wracamy z jakimiś wspomnieniami, oczekiwaniami, które nie do końca się spełniły, lub które po tym właśnie niesamowicie spędzonym czasie zaczynamy mieć. no ale cóż, to jest chyba naturą kobiet żeby nigdy nie być do końca zadowolonym z tego co się ma. nauczyłam się jednej podstawowej rzeczy "live here and now" - niby takie proste a jak trudno żyć wg tej zasady...

tęsknie za Finlndią bardzo mocno, serce mi się rwało patrząc na moich finów chwiejących się na nóżkach po zdecydowanie zbyt dużym spożyciu polskiego alkoholu, po prostu kocham ♥

już nawet nie wiem po co lecę do Norwegii, ale z drugiej strony, moja "bucket list" czeka na realizację, i myślę że mieszkanie przez chwile na północy może mi w tym pomóc. przynajmniej pod względem finansowym. czas pokarze ;-)

Sunday, July 15, 2012

break

dawno mnie nie było i nie tęskniłam. za to dużo się działo w realnym życiu. obroniłam się na 5, nie wiem jakim cudem ponieważ uważam obronę za jeden z najgorszych egzaminów mojego życia. fakt, że na 15, 2 osoby się nie obroniły chyba o czymś świadczy.
ale to już przeszłość. teraz muszę walczyć z uczelnią (czemu mnie to nie dziwi!!!!) żeby łaskawie otrzymać mój dyplom do końca miesiąca-brak słów.
mieszkałam trochę z moją siostrą, potem pojechałam pod namiot z braćmi, odwiedziłam Trójmiasto-KOCHAM, zaliczyłam kurs praktyk medytacyjnych, odwiedziłam rodzinę w Toruniu, a teraz czekam na kumpele Czeszki, z którymi wybieramy się na summer gp do Wisły. będzie bogato.

doświadczyłam takich uczuć i byłam świadkiem takich działań, których nigdy wcześniej nie miałam przyjemności poznać. potęga buddyzmu, medytacji i ludzkiego umysłu nie zna granic. wciąż odnajduję się w rzeczywistości która jest tu i teraz, ale już wiem, że wybrałam właściwie, że żadna inna religia, filozofia życiowa nie obudzi we mnie tego, co odkryłam dzięki tym kilku dniom. nie jestem w stanie słownie wyrazić niczego, zresztą wiem z doświadczenia, że żadne opisy nie mają sensu... do mnie, tak jak do większości ludzi, przemawia tylko to, co ja jestem w stanie poczuć, zbadać, doświadczyć. i wiem, że po tym jak tybetański lama wywołał palpitacje moje serca, a cała przestrzeń przemawiała do mnie mantrami, moje związki z tą rodziną dopiero się zaczęły.
zaczynam przygotowania ciała i umysłu do podróży do Tybetu. to nie będzie już, ani nawet wkrótce, ale będzie dokładnie wtedy, kiedy będzie miało być.
znalazłam moje szczęście.


Wednesday, June 20, 2012

Ticket to Oslo has been booked!

There is no way back...the 1st of August i will be on norsk land again!!!!!!!! Booked ticket to Oslo but I will spend there just a very little time, my real destination is Trondheim;-) And this makes me feel very excited! ;-)

a na koniec 'the story of Steve Jobs': http://www.youtube.com/watch?v=ogKQjHOVyzA ENJOY!

Friday, June 15, 2012

niedecyzyjność

odkąd skończyłam zajęcia na uczelni, nie wiem co ze sobą zrobić. wiem, że do zrobienia mam dużo, ale nie ogarniam nic. pomyślałam, że potrzebuje czasu, że przez zmęczenie ciała, mój umysł też nie jest w stanie pracować na właściwych obrotach. więc odpoczywałam, spałam, spacerowałam, zdrowo się odżywiałam i stwierdziłam, że 'mam wyjebane'. dziś, po 2 tyg wolności, moja praca jest nieskończona, materiał z 3 lat nauki nawet nie przeczytany, obrona za 2 tyg a ja jestem w czarnej dupie. żeby tego było mało, zajęcia z norweskiego mi się posypały, a bez motywacji z zewnątrz mój umysł kieruje moje myślenie na ścieżki 'jakoś to będzie' czyli na nie robienie niczego. no i tak oto po 3 latach w Polsce, jestem w stanie zmarnować 15 minut wyżalając się na blogu, zamiast wziąć dupę w kroki i działać. dziś dotknęło mnie jeszcze jedno moje przemyślenie, moja nie-decyzyjność. rzadko się zdarza żebym miała pieniądze i ochotę na zakupy w tym samym czasie, więc stwierdziłam, że przejdę się po miasteczku, zrobię zakupy do domu i może wyczaję coś fajnego. wróciłam z jednym grejpfrutem i czekoladą zakupioną dla koleżanki w podziękowaniu. chodziłam po supermarkecie i nie potrafiłam się  zdecydować jaki kupić szampon do włosów, czy warto kupić te okulary albo czy trampki z niebieskimi sznurówkami mi się podobają. czułam się jak duch, pląsający się między pułkami w poszukiwaniu bliżej nieokreślonego celu... obserwując ludzi z którymi kiedyś pracowałam pytałam siebie 'gdzie ja jestem?'. niedawno moja blogowa przyjaciółka wrzuciła post pt. 'i don't know what to do, where to go' i mam wrażenie, że jestem w tym samym miejscu. wszystko wydaję się być zaplanowane ale ja tego nie czuje. od tygodni zamawiam bilet lotniczy i nie potrafię wybrać terminu. oczekuje od życia fajerwerków, wielkiego BUM, ale nie potrafię sprecyzować czym owe BUM miałoby dla mnie być. ostatnio złapałam się na myśli, że mój wyjazd do Norwegii będzie tylko chwilowy, że ja i tak nie wiążę przyszłości z tym krajem...to w takim razie inna część mojego mózgu pyta: 'Anka, to z czym Ty wiążesz swoją przyszłość?' i tu jest czarna dziura. zero planu, zero decyzyjności. biznes nauczył mnie, że żeby w życiu coś nam się udało, trzeba sobie wyznaczać cele i je realizować, ale jeśli my tych celów nie mamy? czy w życiu nic nas nie czeka? czy to znaczy, że się nam nie uda? co tak naprawdę dało ostatnie 7 lat? czego się nauczyłam? w czym jestem inna niż moje koleżanki, które ostatnie 7 lat spędziły pracując w supermarkecie, wychodząc za mąż i wychowując dzieci? i tak właściwie jaką ja mam dzieciakom wiedzę do przekazania o życiu skoro, jak widać, ja sama nie mam o nim pojęcia?

Thursday, June 7, 2012

life is so tricky!!!!

kiedy sobie myślisz, że już wszystko ok, że ogarniasz całkiem nieźle, dostajesz maila i... BUM. nie ogarniasz. moje życie to naprawdę pudełko prze różnorodnych czekoladek;)

Tuesday, June 5, 2012

rainy days

it seems like good jazz and old but good 'sex and the city' are enough to me at rainy days...i realized how much i miss living in the city, walking in the fancy hills/converse with umbrella and coffee in my hands, and just enjoying this.
was thinking about my expectations of life and...there is none. i think im a bit crazy. in less then 2 months im moving to Trondheim, and it's snowing there now. what the fuck i am going to do? seriously? it just looks like Norway is meant for me, like karma... or maybe some unfinished bussines...

and just wandering:
will i ever be normal? will i ever find a place where i stay longer than a few years?

Sunday, May 27, 2012

Saturday, May 26, 2012

NEPAL

http://vimeo.com/42510604

Buddhism + mountain biking = my dream place!
 

Thursday, May 24, 2012

siesta

ostatnio mam tylko jedną myśl w głowie "powinnam mieszkać w kraju, w którym obowiązuje siesta"
codziennie po południu jestem tak zmęczona, że mogę tylko leżeć na kanapie i nie poruszać nawet palcem. nie wiem skąd to się bierze. niestety mam jeszcze do opracowania projekt na temat przestępstw seksualnych, głównie dotyczący przestępstw popełnianych na dzieciach - temat moim zdaniem bardzo potrzebny ale też niestety, BARDZO CIĘŻKI. moja ambicja mnie kiedyś wykończy.

ps thx to all polish and russians readers!

Tuesday, May 22, 2012

czas

są takie momenty w życiu każdego z nas, które chcielibyśmy zatrzymać jak najdłużej. niestety, otwieramy oczy i już następne sekundy przemykają wokół nas. obejrzałam dziś przypadkiem 'oskar i pani róża' - cudowny film, pięknie obrazujący umykający czas i zmiany w nas zachodzące. zmuszający do refleksji. polecam.

ostatnio uzmysławiam sobie, że kocham pisać. nie ważne co, gdzie i w jakim celu, tak po prostu. zaczęło się od pamiętników pisanych jako mała dziewczynka, a potem już nastolatka, poprzez historię opowiadane  z moich ciągłych podróży, historie zasłyszane, aż po dziś, historie obrazujące moje, bardziej już dojrzałe spojrzenie na świat. uwielbiam ludzkie historie, i nigdy nie miałam oporów by o nie pytać, nawet nieznajomych. pamiętam jak kiedyś mój wykładowca z zajęć fotoreportażu powiedział mi, że fotograf to raczej ze mnie nie będzie, ale dziennikarz - jak najbardziej. ostatnio na zajęciach poproszono nas abyśmy wymyśliły zawód (nie spokrewniony z kierunkiem studiów) dla każdego naszego kolegi z grupy. wszyscy jednogłośnie stwierdzili, że widzą mnie  jako podróżującego dziennikarza, reportera "ponieważ opowiadasz o swoich podróżach z pasją"...może i tak, ale słowem nie zawsze można uchwycić moment - dlatego zachwyciła mnie fotografia. z  drugiej strony, ludzkie historie, różne - często wykluczające się, sposoby postrzegania świata, trudne tematy które zbyt często zostają przemilczane - to jest coś, co budzi mój umysł i serce do życia, i to jest to, co tak naprawdę chciałabym robić.

i w tym momencie pytam siebie - co mnie tak właściwie powstrzymuje?

cieszę się ogromnie, że północ na mnie czeka. kocham historię z okresów wikingów, uwielbiam słuchać opowieści starych norwegów przekazywanych z dziada pradziada, mam również nadzieję, że tak jak sobie obiecałam, dotrę na daleką północ. skoro udało mi się odkryć osadę z której pochodziła ostatnia prawdziwa spalona na stosie czarownica, to nawet bym się nie zdziwiła gdybym przypadkiem znalazła Dolinę Ludzi Lodu ukrytą gdzieś w górskich otchłaniach północy...

Saturday, May 19, 2012

family

I have never appreciated my family as much as i do it now. i simply love them.

Monday, May 14, 2012

"ciągłe zmagania z moim snem... TY w nim"

how can i study stats when this amazing, beautiful, mind-blowing music resounding in the house.........and i can't turn it off...i just can't.

http://www.youtube.com/watch?v=__sj9_KNYhM&feature=related  LemON-ki moje kochane...

Thursday, May 10, 2012

the sun is shining, birds are singing...

finally feeling good!
got a lovely news yesterday, one more week and i will be able to face the sun again!
2day i realized how much i have changed over the last couple of months, little things make me happy, started to plan and dream again, life is good;-)

Friday, May 4, 2012

biking in da rain!

"cause that is what Tiggers do best!" well, i can say that's what Tiggers like the most ;-)

 life sucks for me nowedays so much, too many things fall on me at once and i didin't really know how to find myself in it. but after weeks dealing with all this stuff i actually realized that the reason why i keep going is not hope, but security that everything will be ok, that I CAN DO IT.
also this blog is a powerful tool - like meeting with a therapist for free;-)

so, since my skin can't meet sun i'be been closed into a little prison for a while know (like i called my house), and i don't have to tell you, how is the feeling when sun is shinning, long weekend ahead, and friends  inviting you for barbecue or dh biking and you HAVE TO say NO.
also, i probably don't have to tell you how happy i was 2day morning when i saw a cloudy sky!
finally could go out with t-shirt and shorts, without hat, sunglasses and hoodie, such a pleasure!
and finally could used my bike again! and i really don't remember when i was that happy while biking in da rain last time...

and when im feeling sad or something, there is one qnote which always brings warm feeling into my heart:

The lotus is a flower that growns in the mud.
The ticker and deeper the mud, the more beautiful the lostus blooms. 

Tuesday, May 1, 2012

im not crazy...im not crazy...

http://www.youtube.com/watch?v=xXUry_EeXQA


Once upon a time I could control myself
Once upon a time I could lose myself
Once upon a time I could love myself
Once upon a time I could love you 


Once, once, once


You think I've got my eyes closed, but I'm
looking at you the whole fucking time 


Sunday, April 29, 2012

RUSSIA

przesadziłam. i to fest.
ale cóż, raz się żyje, przynajmniej w tym wcieleniu;-)
są też pozytywy zaistniałej sytuacji: odkryłam, że jako rodzona Polka powinnam pić tylko wódkę, a jako najlepszą muzykę na kaca uznaję dziś Red Hot Chili Peppers - już zapomniałam jak bardzo ich lubię;-)

zakochuję się w Rosji. codziennie, od dobrych kilku już lat. każdy artykuł, książka, filmik utwierdza mnie w przekonaniu, że nie ma na świecie drugiego takiego kraju, i że to właśnie podróż do Rosji będzie moją pierwszą poważną wyprawą po osiedleniu się na północy;-)
tak naprawdę wielkim marzeniem moim byłoby podróż ową przedłużyć, dołączyć do Rosji Mongolię, Chiny, tak właściwie całą Azję: Burma, Laos, Wietnam, Kambodża i dalej Tajlandia, Malezja, Indonezja i przelot do Nepalu, po drodze Indie...ale tak właściwie na początek sama Rosja też byłaby nie lada wyzwaniem. brakuje mi podróży ogromnie, za kilka dni minie dokładnie rok odkąd nigdzie dalej nie poleciałam, dokładnie w zeszłym roku w maju (3-7 o ile dobrze pamiętam) byłam we Włoszech, potem tak bardzo poświęciłam się studiom, biznesowi, spotkaniom, konferencjom, że zapomniałam o tym co tak naprawdę kocham...czas to zmienić!

 Russia - most abstract country in the world - that's why I love it so much!
http://www.youtube.com/watch?v=RcVRE18AOdY&feature=related


Wednesday, April 18, 2012


just got a b-day call from my brother who's working in Norway now. so happy he called ;-) he gave me so much positive energy! he's so impressed by this beautiful country, by everything: nice people, good food, beautiful nature, great norwegian attitude... he just seems to be in love with Norway as much as i am ;-)

im so thankful for all the b-day wishes i got 2day, but to be honest i think im lucky enough to say that all my dreams and wishes have came true already ;-) so im only hoping that Trondheim turn out as good place for me and i will be happy there!

Tuesday, April 17, 2012

having a house!

some time ago i moved into the big, empty house and i love it!!!!!!!!!!!!
having an apartment is cool, but living in the house is just AWESOME!
you can listening music as loud as u wish, singing, dancing, jumping on the bed and going crazy in every possible way... and noone will tell you that you acting immatur or that u disturb.
or you can just sit all day long on the windowsill, drinking green tea and watching the rain fall while hearing nice sounds of music in the background...and again, noone will tell you that you wasting your time.

PURE FREEDOM



Friday, April 13, 2012

FRIDAY THE 13th!

 
my showcase!





Needed to do my showcase for creativity classes, so if you look at this card and think: 'lol, i like it, she seems to be a really cool and funny girl, i wanna meet her' it means i've done a good job;-)
but if you look at this and think: 'omg, she seems to be such a crazy woman, i need to stay away from her', then it means my creativity sucks!

other than school stuff there is nothing going on...  my life is soooo extremely boringgggggg!!!!!!!!!!!!!!!! and not becouse i'm boring and lazy but becouse stuff I HAVE TO DO is extremely boring and  takes all my time and energy...

and 2day is FRIDAY THE 13th! and... so far nothing funny/crazy/scary happend...when did my life become a boring hell?!

ps just woke up after the afternoon nap! my body must be seriously tired coz as i remember last afternoon nap i took as a kid (do not count sleeping days after the parties) and had the most crazy/weird/scary dream ever, so maybe it's better to be bored in a real life.

Friday, April 6, 2012

where ya going for tommorrow?

my friend singing http://www.youtube.com/watch?v=VOllbwJM_Ic&context=C45f5c18ADvjVQa1PpcFP26ofy1PmVFzezQwhqvIYk8ssyJ2cDlrU%3D

tęsknię za czasami beztroski i czystej, nieskalanej niczym radości. tęsknię za ludźmi, których w życiu poznałam, za inspiracją którą dla mnie byli. tęsknie za miejscami które były moim domem, choćby tylko na chwilkę, za przyjaciółmi, którzy byli moją rodziną. tęsknię za tym uczuciem, które pozwala Ci być wolnym, być sobą zawsze i za wszelką cenę i za kochaniem prawdziwej siebie też tęsknię.

ostatnie miesiące tak bardzo mnie zmieniły.. czuję, że znów jestem na rozdrożu, każdego dnia pytam siebie czego tak naprawdę chcę, czego pragnę, gdzie i do czego dążę... i każdego dnia nie uzyskuję odpowiedzi. a decyzję już przecież podjęłam, prawda?

Thursday, March 29, 2012

life kicks my ass every single day!!!

some hours later:

fortunately hours of fast driving in the rain with laud rock music turn on made me look on the bright side of this shit.

Sunday, March 25, 2012

good morning Sunday!

recipe how to make your day a good day:
- make a good coffee
- turn on good music - LOUDLY!
- take your coffee and sit on windowsill, turn your face into the sun and enjoy the moment
- (ps if you plan your day, allow an extra hour and spend it the way you want, it's much easier to do stuff you HAVE TO do, when you have an extra hour that you can spend doing what you love!)

I started my Sunday with polish reggae music, but suddenly i realized there is a one guy who i'm in mood to listen to, this guy called GENTELMAN, and i love him live, here is a link to one of his performance:
http://www.youtube.com/watch?v=UepT9hAbaVQ&feature=related - love it becouse it's made a lil bit in a rocky style;-)


listen to reggae made me remember one of my dreams - holiday in JAMAICA!
i'm not a person who goes for a holiday to some hot country and just lay on the beach for a week, actually i hate it. went ones and it's not for me. im bored after 5 minutes of sunbathing  and keep saying 'let's do something!, let's do somethin!' annoying all people around.

but in JAMAICA, i think i could find myself pretty well, doing for example this:
http://jamaicatourist.hubpages.com/hub/Kitesurfing-In-Jamaica ;-)




Tuesday, March 20, 2012

Thursday, March 15, 2012

Saturday, March 10, 2012

bla(ee)ding love

"I don't care what they said, I am in love with you" awww-my blades!

i saw guys on BMX's jumping at park and suddenly realized - rollerblading season is coming!
i had only one thought in my head 'i need to take care of my blades' and i tried... but it didin't go well...actually i don't remember when i used a word KURWA so many times last time...
after hours of trying  removing wheels i ended up with a job half-done - annoyed, sad and with a bleeding hands.
oh, yes...and i damaged my father's key.
i never give up when it comes to my passions but this time i was really close.
fortunately went to talk with my dad and after telling him why i was so flustrated he said "bring those blades to me" and of course, he made it!
i still don't understand how is this possible that i couldn't do it and he did it so easly, but hey, guys just know how to do things!

i will finish 2morrow, coz now just can't get over this video:
http://www.youtube.com/watch?v=WS-6S6fnJIc i love every second of it!

i would die to learn some of these tricks, but i just don't know anybody who would be interested in such a thing...and it's not fun to learn alone;(. which means im really super duper happy im moving in a few months! and my next blades will be more like these:


Thursday, March 8, 2012

something to stand for/KONY 2012

i regret my 'good buy post' at the minute i posted it. it was a time of my life when i was sure i have nothing to say and even if i have, noone is listening. i was also sure there is nothing worth to stand for, therefor nothing important to share.

I WAS WRONG

just spent a month working with kids at different age, and understood pretty well, how stupid i was thinking i should change myself, become  a person i have never been, just to make life 'easier'.
well, the true is emotional part of my nature and 'ability to care' makes me a person who can do what she loves and be happy about it. i have no doubts anymore.

2day i saw "KONY 2012"
http://vimeo.com/37119711 "INVISIBLE CHILDREN"
it moved me so much and made me realize there is lots of things worth to stand for. as a teacher and a person who simply love and adore children i will always stand for them. i will always try to protect them as much as i can and believe in every single one of them.  there is nothing better what we/adults can give them than believing in them, education and possibilities for normal life, full of dreams and ambitions waiting to be sated. it's our 'job' to keep them happy and safe becouse they are our FUTURE. if something wrong going on, and children are getting hurt, no matter if it's in Europe, Asia or Africa, world should react!

i understood A WORD is a powerfull tool and sometimes it's worth to share it. if i can make smile, think, cry or moved at least this one person who is somewhere out there and reads me, i'm happy;-)

Saturday, January 21, 2012

good bye post.

listening to 'one last goodbye' and thinking what to say...
for last few years i tried to learn how to get a distance to my emotions but 2 day i failed.
i realized that this battle i have to win by myself and no one can help me. and no one really cares.
i made so many mistakes, but mostly becouse I CARE, i cared to much and i paid. nowedays i just have to be more selfish and switch off 'the feeling button'.
and i swear to myself i will do anything i have to do to reach my goal.
there is nothing left to share behind my blue eyes now, but there is still a lot behind closed doors and some day i will be back;)
wish me luck!

watch me

Tuesday, January 17, 2012

THIS MUSIC blows my mind...

http://www.youtube.com/watch?v=RsR7NEBLtfY&NR=1&feature=endscreen

"but my norwegian is a bit peculiar, u wouldnt understand me" haha i think we do understand;)

 http://www.youtube.com/watch?v=HncHgry7kio&feature=related

another norwegian guy that im in love with...;)

day off

how amazing it is when you can sleep as long as you want, drink coffee not in a hurry, and eat 'kinder surprise' for brekki? i dont know how about you, but i love it;) add good music and comfi couch and im in heaven!

Friday, January 6, 2012

hospital

went to the hospital and...i hated it. i wish i could find a way try not to cry..

Thursday, January 5, 2012

2night songs..

beautiful version of "Through The Glass"
http://www.youtube.com/watch?v=NLDGekeZh_8
and better than original, Linkin Park's version of "Rolling In The Deep"
http://www.youtube.com/watch?v=v5O8PYm6vcE&feature=endscreen&NR=1

sleep well;)

Tuesday, January 3, 2012

i'm looking forward to 2012!

geeting excited while thinking of new year, can't wait to see what it will bring to me! i'm currently finishing my Bachelor's and will graduate in May/June. it makes me feel happy and very positive about the future;)
my life will be in my hand again!
also the weather is amazing, it's January 3rd and i went skating!
wish you all the best in 2012-let's rock this year!